music

niedziela, 17 sierpnia 2014

2

BAAAAAAAAAAARDZO PRZEPRASZAM ZA TAK DŁUGIE NIE PISANIE. ALE JUŻ POWRACAM NAPEŁNIONA WENĄ :)

___________________________________________

-Głupie jesteśmy, przecież to nic nie znaczy -powiedziałam
-No w sumie, skomentuj to- odpowiedziała Nastia
-Dobra, ale później, a teraz wyjdź i daj mi się ubrać- powiedziałam i wyrzuciłam Jane za drzwi.
Przecież to tylko głupi post z podziękowaniem za impreze, nie dziwie się, bo było naprawdę fantastycznie.
Ale to jest Justin, Justin Bieber leci na niego każda laska. Nie możliwe, żebym miała jakiekolwiek sznase. Nie ma we mnie niczego pięknego, wyglądam jak wyglądam. Moja twarz nagle straciła kolory, poszarzała. Spojrzałam w lustro i pokręciłam głową. Założyłam na siebie bielizne, legginsy i koszulkę Bullsów.
Gdy wyszłam dziewczyny iedziały na kanapie i oglądały potyczki Jerrego.
-Hej szoguny, idziemy do Czupito?- zapytałam
-Tak!- krzyknęły dziewczyny chóralnie  i poszły się umyć. Ja w tym czasie wszystko ładnie poukładałam do końca i poszłam do siebie ogarnąć się do końca. Weszłam do mojej mini garderoby i wzięłam to w czym czuje się najlepiej czyli czarne Nike AF1 i do tego czarny snapback bullsów. Wyprostowałam włosy i przeczesałam rzęsy mascarą. Dziewczyny czekały już ubrane, więc sięgnęłam po kluczyki do mojego BMW i pojechałyśmy do Czupito napić się drinka. Pierwszy, drugi, trzeci... Nagle pojawia się ktoś mi znany, a nawet kilka znanych. Tak to paczka przystojniaków z naszej szkoły. Udaje, że ich nie widzę i idę zamówić 10przykazań- po tym będziemy nieprzytomne na sto procent. Nagle czuje jak ktoś przytula mnie od tyłu 'Witaj śliczna' odwracam się mm te oczy.
-Hej Justin, jak po wczoraj?- mówie miło, ale tak, żeby myślał, że mnie to nie interesuje
-A dobrze, jesteś naprawdę dobrym gospodarzem, mam nadzieje, że na następną impreze dostanę zaproszenie- zaśmiał się tak słodko
-Tobie nie jest potrzebne zaproszenie przecież- zaczynam się drażnić
-Wolałabym być chcianym gościem na Twojej imprezie- powiedział zbliżając swoje usta do moich
-Gotowe, 50 się należy- przerywa nam Johny barman. Daje  mu banknot 50$ i odchodzę do dziewczyn.
-Co to było- wręcz wykrzyczała Eliza
-Pij nie pierdol- zaśmiałam się podając jej shota.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz