Kolejny dzień na kacu, ale tym razem jest jakoś inaczej. Jest mi przyjemnie miło i mam to uczucie w brzuchu jakbym była zauroczona. A to niemożliwe, Nastia się nie zakochuje. Z tego co widze nikt już nie śpi i jest nas więcej niż 3 ups.
-No cześć, a co tu się działo?- powiedziałam stojąc w samej bieliźnie, nawet tego nie zauważyłam
-Uuuuuu- zawył Justin i Jake
-Hahahhahaha poważnie pytam- powiedziałam i zakryłam się kocem, który leżał na fotelu
-Aż tak pijana byłaś?- powiedziała Jana
-Aż tak?!
-Żartuje, też nic nie pamiętam
-No to ładnie, wczoraj dobry pokaz dałyście-odparł zachwycony Jake
-Nie filmuj się Jake- powiedziałam ściszonym głosem przymrużając oczy
-Mówi serio, mamy nagranie- dodał Mike
-Pokaż- powiedziałyśmy razem i rzuciłyśmy się do ich telefonów, które leżały na stole. Chłopacy śmiali się do rozpuku. Fakt mieli filmiki, ale nic takiego na nich nie było. Po prostu śpiewałyśmy na karaoke w domu, tzn wyłyśmy.
-Aha, faktycznie dobry pokaz- powiedziałam pokazując im środkowy palec.
-Słodka jesteś jak się złościsz- powiedział wpatrzony we mnie Justin. Było to tak śmieszne, że wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, a Justin spalał się ze wstydu. Po dwóch godzinach wspólnego przesiadywania goście zaczęli się ulatniać. Eliza wyszła jako pierwsza, potem powoli chłopacy się zwijali, aż w końcu zostałam sama z Janą, która poszła na stronę z Jakem i Justinem, który zasnął w moim łóżku. Wyglądał tak słodko, że zrobiłam sobie zdjęcie z nim w tle i wstawiłam na instagrama. Niech trochę pozazdroszczą.Ogarnęłam się i zrobiłam się senna, położyłam się obok Justina i zasnęłam. Spało mi się strasznie przyjemnie, obudziły mnie mokre pocałunki, które składał na mej szyi.
-Co Ty robisz Justin- powiedziałam oburzna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz